Wiosna!

Ulubione pytanie tubylców (w sezonie zimowym) brzmi: "A u Was to ciężkie zimy, prawda?". Trzy lata z rzędu odpowiadałam na to pytanie standardowym: "A, no trochę zimniej i może jest odrobinę więcej śniegu". Ale nie w tym roku. W tym roku w Slo była prawdziwie "polska" zima. Śnieg i mróz i śnieg i jeszcze trochę śniegu. Niby normalnie, jak na tą porę roku, ale już się zdążyłam przyzwyczaić do mniej, albo bardziej zielonych zim:) A tu taka niespodzianka! W zeszłym roku na początku marca nasze jabłonki były już elegancko przyciete, ogródkowe porządki zrobione i można było chodzić dookoła jak człowiek- to znaczy bez tych wszystkich szalików i zimowych kurtek. Więc w tym roku już w okolicach stycznia przebierałam niecierpliwie nogami, na początku lutego byłam oburzona nowymi opadami śniegu, a pod koniec lutego już prawie straciłam nadzieję, gdy w tem....Nawet nie mam odwagi napisać, że to na pewno, na 100%, żeby jutro znowu nie sypnęło śniegiem! :)









 Widzicie sikorkę?




4 comments:

  1. oo jutro idę na spacer i też poszukam zwiastunów wiasny :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ale masz fajne widoki. Lubię takie przestrzenie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To widok z "działki", bo u nas to płasko jak na patelni:)

      Usuń
  3. Wiosna to jeszcze taka niesmiala, ale widac, ze sie zbilza :)
    Sikorke znalazlam i zakochalam sie w kotkach (kotku?).
    Pozdrawiam :))

    OdpowiedzUsuń