WINOBRANIE 2013 // TRGATEV 2013

Winobranie, czyli ˝po ichniemu˝ TRGATEV minęła w bardzo wesołej atmosferze, chociaż pogoda nie dopisała. Mieliśmy natomiast wyśmienite towarzystwo, więc było (jak zwykle) cudnie!


 w winnicy czekał nas mglisty poranek

 najpierw kanapeczki...

 ... i kawusia (albo herbatka)

mokra figa:) 

 i można zacząć zbierać... 

... bo obiad czeka!

Moja tesciowa to poziom gotowania HARD. Była Świnka (oczywiście, a jakże by inaczej!!!), trzy zupy, filety drobiowe, sałaty i kapusty i ziemniaki pieczone i nasz własny chleb i jeszcze kasztany pieczone i makowiec... i wino, oczywiście:)

A teraz kilka zdjęć tego, co w tym wszystkim najważniejsze! (Niektóre z zeszlego roku, te słoneczne!)

JAK SIĘ ROBI WINO:)

 najpierw potrzebujesz prasę

 


i winogrona! 



i takie cuś do mielenia

to zmielone coś pakujesz do prasy 

i dokręcasz śrubę:)


 nie wyglada jakoś super apetycznie, ale jest pyszneee!!!
A reszta... niech pozostanie tajemnicą. Przynajmniej do Świętego Marcina! (11 XI)


Tak czy inaczej... Trgatev w Ptuju była już. To znaczy, ze jesień zawitała na dobre. Na zdrowie!

2 comments: